•Artykułów• : 211
•Odsłon• : 2640030
Fryderyk Chopin
FRYDERYK CHOPIN
WŚRÓD NASZYCH PRZODKÓW
WSTĘP
Fryderyk Chopin to nasz najwartościowszy muzyczny skarb narodowy, a trwający jubileusz 200 rocznicy jego urodzin jest znakomitą okazją, żeby ten skarb pomnożyć. Tym artykułem i nasz portal włącza się w obchody Roku Chopinowskiego 2010 – jednego z najważniejszych wydarzeń promujących Polskę i jej kulturę na świecie.
Przedstawiciel naszej rodziny poznał Fryderyka Chopina w trakcie dwukrotnego pobytu artysty na ziemi dobrzyńskiej w latach 1824-1825.
Może wydać się zaskakującym, w jak to sposób nasz protoplasta, przecież pochodzenia chłopskiego, miał możliwość słyszeć, a może nawet uczestniczyć w koncercie najwybitniejszego kompozytora oraz wirtuoza fortepianu.
Wydaje się zaskakujące i niemożliwe? Początkowo też tak myślałem. Dopiero po przewertowaniu wielu dokumentów mogę powiedzieć, że zapraszam w pasjonującą wyprawę w przeszłość naszej rodziny. Opisałem tylko i wyłącznie potwierdzone fakty, wydarzenia autentyczne. Niniejszy artykuł to jedna z ciekawszych historii naszej rodziny z udziałem, jak napisał Cyprian Kamil Norwid: „Rodem Warszawianina, sercem Polaka, talentem świata obywatela Fryderyka Chopina…”
W VIII-IX 1824 roku i 1825 roku 14-letni Fryderyk Chopin spędził wakacje na terenie ziemi dobrzyńskiej. Przebywał w Szafarni, majątku Dziewanowskich. Trafił tam dzięki znajomości z Dominikiem Dziewanowskim. Został zaproszony przez ojca Dominika - Juliusza Dziewanowskiego.
Rodzice Chopina po przeprowadzce ze Żelazowej Woli do Warszawy założyli pensjonat dla uczniów Liceum Warszawskiego, rodzaj bursy dla synów zamożnych obywateli ziemskich. W tym pensjonacie, gdzie dodatkowo uczono języków obcych oraz gry na fortepianie, mieszkali Dominik Dziewanowski z Szafarni oraz Jan Białobłocki - pasierb Antoniego Wybranieckiego właściciela Sokołowa. To właśnie synowie właścicieli ziemskich ziemi dobrzyńskiej zaprzyjaźnili się z synem właściciela pensjonatu i przyjaźń ta trwała do końca życia.
Pobyty na wsi według ówczesnej wiedzy lekarskiej traktowano jako konieczną kurację dla podratowania zdrowia, a młody Fryderyk – Frycek był chorowity i jego rodzice wierzyli, iż pobyt z dala od Warszawy wzmocni jego zdrowie.
Frycek już w wieku ośmiu lat występował publicznie i traktowano go jako „cudowne” i zdolne dziecko. W wieku jedenastu lat skomponował Poloneza As-dur, był pieszczochem warszawskich salonów, którego urzekała magia życia salonowego.
W czasie pobytu w Szafarni w dni powszednie obserwował i wsłuchiwał się w życie wiejskie. Wszystko wydawało mu się interesujące, począwszy od swawoli zwierząt domowych, zachowań służby dworskiej, a skończywszy na bójkach włościan. Fascynował go świat muzyki ludowej. Pilnie wsłuchiwał się jak wiejskie dziewczyny śpiewały o miłości lub starsze kobiety zawodziły w polu oraz podsłuchiwał pijackich śpiewów dochodzących z karczmy. Zapisywał wiejskie przyśpiewki. W dni świąteczne ważnym elementem wiejskiego obyczaju było odwiedzanie znajomych. I tak młody Chopin razem z Dziewanowskimi odwiedzali okoliczne majątki dworskie. Byli gośćmi w Sokołowie, Bocheńcu, Płonnym, Radominie, Rętwinach, Białkowie, Ugoszczu oraz w Dulsku. W czasie wizyt poznawał nowych ludzi, którym prezentował swoje zdolności muzyczne.
W tym czasie właścicielem 5183 morgowego majątku w Dulsku był Józef Wysocki żonaty z córką Antoniego Wybranieckiego właściciela Sokołowa.
W czasie odwiedzin gości w każdym dworku czy też pałacu, również w dworze dulskim, najbliżej gości przebywała tzw. służba pałacowa. Do niej zaliczał się lokaj, bona (nauczycielka ucząca dzieci dziedzica), pokojówka, kamerdyner, kucharz oraz stangret – zazwyczaj przystojny mężczyzna w specjalnym stroju i kapeluszu powożący dziedzica i jego rodzinę karetą, bryczką lub saniami.
W tamtym czasie lokajem w dulskim dworze był nasz protoplasta – Marcin Szpejankowski. To on zapewne aktywnie uczestniczył w przygotowaniach do przyjęcia gości z Szafarni z młodym Chopinem oraz Wybranieckich z Sokołowa. Tylko on mógł obsługiwać przyjezdnych i przebywać przy nich najbliżej jak tylko mogła służba dworska. Jeżeli nawet nie dane mu było osobiście uczestniczyć w mini koncercie Chopina, to na pewno słyszał muzykę z salonu dochodzącą do pozostałych pomieszczeń pałacowych, tym bardziej, że odwiedziny odbywały się w porze letniej, to jest przy uchylonych lub otwartych oknach.
Nie posiadamy materialnych śladów wspomnień naszego Marcina, ale wizyta gościa z Warszawy musiała na długo zapaść w jego pamięci gdyż, na co dzień dwór dulski nie gościł takich znamienitych i artystycznie uzdolnionych gości. Tym bardziej, że Frycek miał zaledwie 14 lat, co jeszcze bardziej musiało potęgować ciekawość służby dworskiej. Zarówno dla Józefa Wysockiego jak i jego rodziny oraz służby pałacowej musiało to być wydarzenie jeszcze długo komentowane po wyjeździe gościa.
Za to wspomnienia z wizyt w majątkach ziemi dobrzyńskiej pozostawił po sobie Fryderyk Chopin, który w listach do rodziców na bieżąco informował o przeżyciach wakacyjnych. Stworzył on na wzór Kuriera Warszawskiego – Kurier Szafarski. Był to rodzaj pisemka zawierającego wiadomości krajowe i zagraniczne. W tonie żartobliwym opisywał codzienne przeżycia. Do dnia dzisiejszego zachowały się jedynie cztery numery tego pisma. Zapewne w jednym z numerów opisał swój pobyt w 1824 roku w Golubiu, gdzie w czasie wycieczki z Dziewanowskimi odwiedził zamek Anny Wazówny, siostry króla Zygmunta III Wazy.
Jak podawał w 1899 roku w „Echach Płockich i Łomżyńskich” Józef Zieliński – powinowaty Dziewanowskich, w czasie wycieczki do Golubia miała miejsce zabawna historia. Wówczas budowano kościół ewangelicki, do którego zaszło całe towarzystwo Dziewanowskich z Chopinem, by go obejrzeć. We wnętrzu wykańczanej właśnie świątyni młody Frycek z Dominikiem Dziewanowskim weszli na ambonę. Fryderyk zaczął żartobliwie udwać pastora przemawiając łamaną z niemiecka polszczyzną, a młody Dziewanowski włożył ręce w rękawy Frycka i zastosował najkomiczniejszą gestykulację do tej przemowy. Opisany żart ubawił całe towarzystwo oraz robotników, którzy pokładali się ze śmiechu.
Pobyt w Szafarni i okolicznych majątkach, a co się z tym wiązało możliwość poznania kultury ludowej ziemi dobrzyńskiej przełożyło się ostatecznie na kształtowanie muzyczne młodego Chopina. Tam stworzył „Mazurka a-moll, op.17” oraz utwór „Żydek”. Do końca swojego życia, nawet na emigracji we Francji pisał w listach o pięknych chwilach przeżytych na ziemi dobrzyńskiej i wracał do wspomnień z pobytu w Szafarni i okolicach.
Redaktor, 14.03.2010r.
Źrodła:
1.artykuł „Wakacje Fryderyka Chopina w województwie płockim” , Anny Marii Stogowskiej, wyd. „ZNAJ” kwartalnik artystyczno-naukowy, Nr 5 grudzień 2009 - luty 2010,
2. artykuł „Jak trafił tu Chopin”, Szymona Wiśniewskiego,
3. „Genealogia ziemiaństwa Ziemi Dobrzyńskiej XIX – XX wieku”, Piotr Gałkowski, wyd. Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej, Rypin 1997,
4. „Pamiętniki Natalisa Sulerzyskiego byłego posła Ziemi Pruskiej na Sejm Berliński” opracowanie Sławomira Kalembki, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1985,