•Artykułów• : 211
•Odsłon• : 2640002
SPIS POWSZECHNY
WSTĘP
Od kilku dni rozpoczęto Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań, 1 kwietnia – 30 czerwca 2011 r., więc jest wyjątkowa okazja przypomnienia o spisie przeprowadzonym 90 lat wcześniej, ze szczególnym akcentem na informacje przydatne genealogom amatorom.
30 września 1921 r. Główny Urząd Statystyczny poprzez władze spisowe (starostwa, magistraty większych miast oraz władze wojskowe) przeprowadził jednodniowy, pierwszy w II RP, Powszechny Spis Ludności. Spisem objęto wszystkie osoby przebywające w tym dniu w granicach RP stale lub chwilowo. Jednocześnie przeprowadzono spis sierot. W związku ze spisem ludności przeprowadzono spis domów mieszkalnych oraz innych budynków, mieszkań, gospodarstw rolnych, ogrodowych i leśnych oraz spis zwierząt domowych.
Tymczasowe wyniki spisu zostały ogłoszone w grudniu 1921 r. w IV tomie Miesięcznika Statystycznego.
Od stycznia 1922 r. GUS przystąpił do opracowywania zebranego materiału. W pierwszej kolejności opracowywano skorowidz miejscowości Rzeczypospolitej Polskiej. Zebrane w toku spisu ludności dane demograficzne i gospodarcze podzielono na sześć części i opracowano tzw. tablice; demograficzne, zawodowe, statystyki mieszkaniowej, statystyki budynkowej, statystyki inwentarza żywego i statystki gospodarstw wiejskich.
Spis z 1921 r. ujawnił poziom niewiedzy obywateli II RP w zakresie wieku poszczególnych członków rodzin oraz stanu posiadania - powierzchni gospodarstw wiejskich.
Moim skromnym zdaniem, dotychczasowe informacje publikowane na portalach genealogicznych, opisywały podobne zjawiska socjologiczne na terenach polskich, ale w XIX w. nie wspominając, że podobne sytuacje, wcale nie jednostkowe, występowały jeszcze w latach dwudziestych XX w.
W celu wypełnienia luki informacyjnej, dla dobra całej społeczności genealogicznej, powstał ten artykuł.
Redaktor, kwiecień 2011 r.
W 1921 r. całej Polsce spis wywołał nieufność społeczeństwa, z różnym nasileniem na terenach różnych zaborów. Najmniej problemów komisarze spisowi napotkali na terenie byłego zaboru pruskiego. Tamtejsza ludność była przyzwyczajona do spisów jednodniowych w 5-letnich odstępach czasu. Również w mniejszym stopniu napotkano problemy w Małopolsce, gdzie przeprowadzano spisy, co 10 lat. Największe problemy wystąpiły w byłym zaborze rosyjskim, gdzie ludność przyzwyczajona do licznych rekwizycji i kontyngentów próbowała zataić stan posiadania inwentarza żywego. Ponadto kojarzono czynności spisowe z czynnościami Urzędu Skarbowego w celu wymiaru podatku dochodowego. Największe trudności komisarze napotkali na południowych terenach Królestwa Polskiego, głównie Kielecczyzny i Lubelszczyzny. W powiecie zamojskim pomiędzy ludnością, zwłaszcza wiejską, był zakorzeniony przesąd, że spisu dokonuje się w celach fiskalnych lub poboru do wojska. Kiedy komisarze wyjaśniali znaczenie spisu i przypominali rosyjski spis powszechny, gdy wszystkich, kto chciał i nie chciał, zaliczano do narodowości rosyjskiej, odpowiadano: „tak, ale wtedy chodziło o naród, a dziś o kury, gęsi i trzodę”.
Ze wszystkich liczb, ujmujących wyniki spisu, najbliższe prawdy były liczby, dotyczące ludności. Największe błędy były w danych dotyczących wieku obywateli II RP.
Na terenach podlegających okupacji niemieckiej w czasie I wojny światowej ówczesne władze wycofały dawne dowody legitymacyjne osób i wydawały nowe paszporty. W nowych dokumentach tożsamości chodziło przede wszystkim o prawidłową identyfikację osoby, zadanie to spełniała zamieszczona w paszporcie fotografia. Natomiast liczbę lat już nieco lekceważono, podawano ją na podstawie zeznań osobistych bez określenia nawet daty urodzenia. Było wtedy powszechnym zjawisko ujmowania sobie lat przez osoby starsze z powodów zarobkowych (starszego wiekiem robotników niechętnie zatrudniano).
Bezpośrednio po zakończeniu spisu przeprowadzono sprawdzenie danych, co do faktycznego wieku mieszkańców Warszawy. Stwierdzono, że różnice pomiędzy wiekiem podanym w paszporcie niemieckim, a faktycznym, dochodziły dla osób starszych nawet do lat dziesięciu.
Ponadto ujawniono zjawisko dość powszechne (wśród ludności uboższej miast oraz wsi), że obywatele II RP nie potrafili prawidłowo określić swojego wieku. Nawet w miastach, jak Zduńska Wola i w powiatach (cyt. bardziej oświeconych, jak np. grudziądzki) komisarze trafiali na znaczne trudności z tego powodu.
Protokoły spisowe w rubryce wiek zawierały wręcz humorystyczne dane.
Dla zobrazowania tego problemu warto przytoczyć fakty z powiatu konstantynowskiego, gdzie w rodzinach wiejskich nikt ze starszych nie umiał powiedzieć, kiedy się urodził, co zaś do dzieci to matki po bardzo długim namyśle mówiły: „to było jakoś wtedy, jak to wianuszki wili, albo jak raz na drugi dzień jakeśmy wieprza bili”.
W powiecie opoczyński „ludność wiejska nie mogła absolutnie udzielić wiadomości o dacie urodzenia”. W gminie Sarnaki bardzo dużo czasu zabierały pytania o wiek, bo byli tacy, co nie wiedzieli ile sami mają lat, a w jaki wieku były ich dzieci to już w ogóle nie chcieli słyszeć. Przypominali sobie jakieś zdarzenia, wypadki, porównywali z wiekiem krowy, konia lub jakiegoś sąsiedniego chłopca lub dziewczynki i na tej podstawie komisarz spisowy dopiero wyliczał lata osoby.
Następną rubryką posiadającą wiele przekłamań i błędów to informacja o stanie własności gruntów. Analiza zebranego materiału pozwoliła określić przyczyny tego stanu. Po części, opisane wyżej, kojarzenie przez włościan spisu z czynnościami fiskalnymi i zatajanie prawdziwych danych, były przyczyną błędu. Jednakże komisarze starali się uniknąć przekłamań i dane podawane przez obywateli weryfikowali z dokumentacją gminną. Na terenie KP weryfikacja uzyskanych danych napotkała problemy, gdyż władze zaborcze wycofując się z terenów polskich zabrały ze sobą tabele likwidacyjne, plany i rejestry pomiarowe gruntów lub je zniszczyli.
Jednakże nie wszystkich przypadkach błąd wynikał z celowego działania naszych poprzedników. Na usprawiedliwienie podawania niedokładnych informacji o ilości gruntów należy wspomnieć, iż w wielu przypadkach ludność wiejska sama nie posiadała dokładnej wiedzy. Ludność oceniała swoją własność według działów, które otrzymała w wyniku uwłaszczenia po 1864 r. Odpowiednio do rozdrobnienia tego działu mówili, że maja ćwierć gruntu, połowę gruntu. Ludność wiejska dzieląc ziemię w ciągu dziesiątków lat zwyczajem miejscowym i mając grunta często porozrzucane, niekiedy nie miała pojęcia o dokładnej ilości ziemi, jaką posiadała. Jako przykład dobrze odtwarzający ten stan rzeczy podano sytuację z powiatu łomżyńskiego; „ W rzeczywistości wydostać dane o ilości gruntów od każdego poszczególnego gospodarza jest niemożliwe wskutek tego, że ziemia z małymi wyjątkami jest wszędzie w szachownicy i właściciel licząc na oziemki i zagony, o ilości tej ziemi w morgach nie ma pojęcia”.
Powiaty lipnowski i rypiński widziane oczami statystyka z 1921 r. znalazły się w części byłego Królestwa Polskiego, która bezpośrednio nie ucierpiała od wojny 1914-1918, w tym znaczeniu, iż bitew było tam niewiele, nie ciągnęły się przez dłuższy czas fronty, budynki nie ulęgły zniszczeniu, nawet rząd rosyjski częściowo nie zdołał dokonać mobilizacji.
![]()
![]()
Źródło:
1/ Spis ludności i zwierząt gospodarskich z dnia 30 września 1921. Rozbiór krytyczny wyników spisu. Ludwik Krzywiki, wyd. GUS, Warszawa 1923
www.wbc.poznan.pl/Content/108094/index.djvu?handler=dvju_browser
2/ Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 9 czerwca 1921 r. w sprawie przeprowadzenia powszechnego spisu ludności, Dziennik Ustaw RP Nr 58 z 7 lipca 1921 r.
3/ Główny Urząd Statystyczny www.stat.gov.pl