•Artykułów• : 211
•Odsłon• : 2640415
ŚCIĄGAWKA
DLA POCZĄTKUJĄCEGO GENEALOGA
Gdyby każda rodzina żyjąca w Polsce, odtworzyłaby swoją historię rodzinną, to poznalibyśmy szczegółową historię, obyczaje, zawody i tradycje panujące na ziemiach zamieszkiwanych przez naszych przodków.
Obecnie ku temu sprzyja moda na badania genealogiczne, a także poprawiająca się, szybka dostępność do aktów stanu cywilnego.
Rozpoczynając badania genealogiczne, powinniśmy w pierwszej kolejności spisać wszystkie dane o dziadkach i pradziadkach, uzyskane od żyjących, najstarszych osób w naszej rodzinie, tj.:
- imiona i nazwiska,
- miejscowości urodzenia, zgonu, małżeństwa, zamieszkania i towarzyszące temu dokładne daty,
- wykonywane zawody, ukończone szkoły,
- informacja o działalności przodków podczas I i II wojny światowej,
- informacja o możliwym pochodzeniu najstarszych przodków,
- istniejące stare fotografie,
- dane o emigracji do innych krajów,
- inne ciekawe, rodzinne historie.
Punktem wyjścia do poszukiwań genealogicznych są akta stanu cywilnego, czyli akt urodzenia, zgonu, małżeństwa naszych pradziadów. Należy pamiętać, że powyższe akta są przechowywane w USC przez 100 lat, po upłynięciu tego terminu są przekazywane do właściwego terytorialnie Archiwum Państwowego. Nie wszystkie akta, szczególnie sprzed 1945 r. (znajdujące się w parafiach), zostały przekazane do Archiwów Państwowych, Diecezjalnych, czy Archidiecezjalnych. Z w/w aktów pozyskamy podstawowe dane o naszych przodkach, które umożliwią dalsze poszukiwania.
Innym cennym źródłem są koperty dowodowe, które znajdują się w Urzędach Gmin, Miast – miejscowościach, w których wydano dowód osobisty. W takich skrytkach oprócz fotografii, danych o miejscowości i roku urodzenia, rodzicach mogą znajdować się także ankiety osobowe. Przykładowo takie ankiety zostały przeprowadzone zaraz po 1945 r., często znajdują się w nich informacje o całej rodzinie przodka, a dokładniej, co, gdzie i kiedy. Niestety część kopert dowodowych została zniszczona.
Prowadząc badania genealogiczne należy pamiętać, że wielu miejscowości nie ma już na mapie, a ich przynależność terytorialna zmieniała się bardzo często na przestrzeni ubiegłych lat. Zatem trzeba ustalać dokładne nazwy miejscowości i ich gmin, parafii dla szukanego przez nas okresu czasowego. Przez ponad 120 lat Polska była pod zaborami, wówczas sporządzano akta w wielu językach, właściwych dla danego zaboru, jest to kolejne utrudnienie w poszukiwaniach. Z tego okresu trzeba tłumaczyć prawie wszystkie akta, dokumenty, w których przekręcano nazwiska i imiona.
Znając pierwszą pracę i miejscowość jej wykonywania przez przodka, zaraz po 1945 r., możemy wówczas próbować ustalić, czy w przedmiotowym zakładzie pracy, w archiwum pracowników, znajduje się teczka naszego przodka, będzie to również bogate źródło wiedzy.
W sytuacji gdy nasi przodkowie podczas wojen przebywali w różnego typu obozach lub ich także w nich mordowano, nie zaszkodzi napisać do miejscowych i międzynarodowych organizacji, np.: ITS Bad Arolsen. Uzyskane dane pozwolą określić przebieg niewoli lub sposób wykonania i datę mordu.
Zdarza się, że nie można ustalić aktów stanu cywilnego przodków, ale znamy ich gminę zamieszkania przed 1945 r. Często prowadzono rejestr mieszkańców gmin, gdzie podawano ich daty urodzeń, zawód i dane rodziców. Nie jest to regułą, ale warto takie dane sprawdzić w AP.
Bywa tak, że nie można odnaleźć danych o przodkach w linii prostej, ale znamy rodzeństwo, kuzynostwo pradziadów i być może dane o ich rodzinie (akta) doprowadzą nas do sukcesu w poszukiwaniach. Dobrze jest, gdy dana rodzina była dosyć zasiedziana w jednej miejscowości, parafii, pozwoli to na łatwiejsze poszukiwania w obrębie jednej parafii. W odwrotnym przypadku poszukiwania stają się bardziej kosztowne i czasochłonne.
Podczas poszukiwań można natrafić na nazwiska, które brzmią jak nazwy, przydomki szlacheckie i często występują w wielu herbarzach. Nie jest niczym złym gromadzić wszystkie dane o nazwisku przodków (przykładowo dla porównania, w przypadku odnalezienia bardzo starych akt przodków), ale należy pamiętać, że dawniej w obrębie tej samej ziemi mieszkała ludność o podobnych lub takich samych nazwiskach, bez względu na pochodzenie, stan majątkowy i miejscowość zamieszkania. Nazwiska mogły także zostać zmienione omyłkowo podczas wpisywania ich do ksiąg lub uzyskały charakterystyczne brzmienie, które było związane z pracą przodków (przykładowo praca u szlachcica, w majątku o danej nazwie przyczyniła się do nadania nazwiska brzmiącego jak szlacheckie).
Paweł Wasiak – Tychowo.